Zdecydowanie zbyt mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że mamy wielu młodych utalentowanych zawodników ww motorsporcie. Jednym z nich jest Jan Przyrowski (kierowca Race Performance Motorsport), którego poznałem przypadkiem podczas wakacyjnego wyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Niałem okazję zobaczyć wydarzenie od kuchni, a także zamienić kilka słów z kierowcą. Co powiedział mi Jan Przyrowski w Dubaju?
Janek brał udział w Formula Regional Middle East Trophy. Ja dojechałem na ostatni dzień zawodów w Abu Dhabi, gdzie rano udało się wywalczyć 2. miejsce. Tydzień później kierowca przeniósł się na tor w Dubaju, gdzie znowu stanął na podium, zyskując 3 lokatę. A ostatnio był również w Katarze, gdzie finalnie ma 3. miejsce wśród debiutantów. Zacznijmy jednak od początku, zgodnie ze sztuką.

Jan Przyrowski w Dubaju? Ta historia zaczęła się, gdy miał 4 lata
Historia Janka jest bardzo ciekawa, usłyszałem o niej od jego mamy w Paddocku, gdy czekaliśmy, aż wróci po wyścigu. Postaram się ją, jak najbardziej skrócić. W wieku 4 lat, trzymając butelkę z mlekiem w rękach i smoczek w buzi, oglądał on z ojcem zawody Formuły 1, na koniec pokazując, jak wchodzi na podium. Pewnego dnia jego tata uznał, że może warto dać mu szansę na gokartach. Po znalezieniu odpowiedniego toru, co też nie jest łatwe, bo czterolatek jest jeszcze za mały, aby zmieścić się w standardowym pojeździe, dotarli na tor, gdzie młody Janek wsiadł i praktycznie bez przygotowania przejechał pełne okrążenie. Rodzice, ale też obsługa byli zdumieni tym faktem i praktycznie od razu zapisali go do szkółki.
W skrócie tak zaczęła się jego historia(oczywiście po drodze było sporo zwycięstw i wiele osiągnięć, ale może o tym innym razem), a my spotkaliśmy się w Abu Dhabi, kibicować mu podczas debiutów w zimowej serii FRMET. Już od wyjścia z auta na parkingu słychać było szum bolidów, które właśnie dogrzewały się na torze. Po lekkich perturbacjach udało się nam dotrzeć na trybunę i podziwiać te potężne auta. W końcu Jan Przyrowski w Dubaju to nie jedyna atrakcja wydarzenia… oczywiście z mojej perspektywy.

Jan Przyrowski w Dubaju odpowiedział nam o trudach motorsportu
Po zawodach znalazła nas mama Janka, która zabrała nas do Paddocku, dla osób które F1 oglądały tylko w telewizji to było świetne przeżycie, mogliśmy zobaczyć na żywo jak to wygląda i przejść ścieżkami gdzie poruszają się wielkie nazwiska. Co prawda FRMET to zawody na mniejszą skalę i same bolidy są mniejsze z mniejszą mocą, ale i tak byłem pod wrażeniem całej organizacji. Ryk silników już w tych autach był ogromny, więc ciężko mi wyobrazić jak to wygląda przy mocniejszych autach.
Janek znalazł dla nas chwilę od razu po wyjściu z bolidu, dowiedzieliśmy się, jak cieżka jest to aktywność. Warto mieć świadomość, że jest to faktycznie sport, a nie zwyczajne „jeżdżenie autem”. Jego bolid rozpędzał się na torze YAS Marina Circuit do 250 km/h w ułamkach sekundy. Wymaga to nie tylko refleksu, ale też wytrzymałości fizycznej, aby móc manewrować autem podczas sporych przeciążeń. Przeciążenia bywają ogromne.

Prowadzi pojazdy już ponad 12 lat, a nie ma prawka
Co zabawne, Janek ma zaledwie 17 lat, więc nie ma jeszcze prawa jazdy, a już od 4 roku życia porusza się autami. Podczas debiutu w serii Formula Regional Middle East Trophy udało mu się wywalczyć trzecie miejsce w klasyfikacji debiutantów i szóste w klasyfikacji generalnej.
Po krótkiej rozmowie protegowany Akademii Motorsportu ORLEN udał się na podsumowanie po zakończonych wyścigach i tutaj dowiedziałem się jeszcze więcej ciekawostek, bo bolid to nie tylko silnik i kierownica, ale też masa elektroniki, po zawodach każdy kierowca ma przegląd statystyk i analizę niemal każdego swojego ruchu. Wszystkie dane z bolidu są sczytywane i później rozpracowywane przez cały sztab techniczny. To nie jest jedynie wyścig samochodów, ale również starcie technologii.
Ja zabieram się za śledzenie relacji zarówno Janka, ale też Formuły 1, bo zobaczenie tego na żywo zrobiło na mnie spore wrażenie i wzbudziło chęć przyjrzenia się bliżej motorsportowi. Nie tylko od strony samych zawodów, ale także do zagłębienia się w rozwiązania technologiczne, które są tam wykorzystywane. A Janek na razie ma przerwę na treningi po zimowym sezonie. Kolejna ciekawostka to, że sporo treningów odbywa się na symulatorach, więc znowu mamy pokaz nowych technologii, ostatnio na targach CES widziałem google od TCL, które właśnie są wykorzystywane w tego typu urządzeniach.
Trzymam kciuki, żebym mógł kiedyś zobaczyć Jana Przyrowskiego w zawodach Formuły 1. A jak wy też chcecie śledzić jego karierę to możecie zaobserwować jego Instagram:
https://www.instagram.com/jan_przyrowski_official?









